Zaczęło się
od zapachu skóry
w Neapolu.
Pamiętam zapach tamtego magazynu — skóra naturalna, wosk do obuwia i coś jeszcze, czego nie potrafię nazwać. Właściciel zakładu Lestrosa pokazywał mi podeszwy, zanim jeszcze zdążyłam zapytać o cenę.
Mam na imię Tatsiana. Od 11 lat pracuję z włoskim obuwiem. Nie zaczęłam od pasji do mody — zaczęłam od pracy, od dziesiątek rozmów z producentami i osobistych podróży po Włoszech. Z czasem zrozumiałam, że umiem coś, czego trudno się nauczyć z katalogu.
Trzy lata temu postanowiłam zbudować coś własnego — i tak powstał italy-shop.eu.



